Menu Zamknij

Funkcjonowanie w stresie

Funkcjonowanie w stresie czyli wysokofunkcjonujący lęk – kiedy na zewnątrz wszystko działa, a w środku jest bardzo trudno

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza. Praca wykonana na czas, obowiązki dopięte, relacje utrzymane. Osoba z wysokofunkcjonującym lękiem często jest postrzegana jako odpowiedzialna, zorganizowana, a nawet „ogarnięta”. Problem polega na tym, że ten obraz zewnętrzny niewiele mówi o tym, co dzieje się w środku.

Wysokofunkcjonujący lęk to stan, w którym człowiek mimo dużego napięcia i niepokoju potrafi normalnie funkcjonować – pracować, uczyć się, prowadzić życie społeczne. Jednocześnie jednak płaci za to wysoką cenę psychiczną i fizyczną.

Jak wygląda wysokofunkcjonujący lęk?

Wysokofunkcjonujący lęk


To nie jest lęk, który „paraliżuje” i zatrzymuje w domu. Wręcz przeciwnie – często napędza działanie. 
Osoba może być:
– bardzo sumienna,
– nadmiernie odpowiedzialna,
– perfekcyjna,
– stale przygotowana na „najgorszy scenariusz”.

Na zewnątrz wygląda to jak zaleta.

W środku jednak pojawiają się:
– ciągłe napięcie,
– trudność w odpoczynku,
– natłok myśli,
– poczucie, że „trzeba jeszcze więcej, lepiej, szybciej”.

„Nie mogę się zatrzymać”
Jednym z charakterystycznych elementów jest trudność w odpuszczaniu. Nawet gdy nie ma realnego zagrożenia, organizm pozostaje w stanie czuwania.

Pojawiają się myśli typu:
– „A co jeśli coś pójdzie nie tak?”
– „Muszę być przygotowany/a”
– „Nie mogę zawieść”

To sprawia, że odpoczynek przestaje być regeneracją, a zaczyna być kolejnym zadaniem do wykonania.

Ciało też daje sygnały
Wysokofunkcjonujący lęk bardzo często objawia się somatycznie, czyli poprzez ciało. Mogą pojawić się:
– napięcie karku i pleców,
– bóle głowy,
– problemy ze snem,
– uczucie ucisku w klatce piersiowej,
– przyspieszone bicie serca,
– problemy trawienne.

To ważne, bo wiele osób trafia najpierw do lekarzy z objawami fizycznymi, nie łącząc ich z napięciem psychicznym.

Perfekcjonizm jako paliwo lęku

Perfekcjonizm często idzie w parze z wysokofunkcjonującym lękiem. Daje poczucie kontroli, ale jednocześnie utrzymuje napięcie.

Schemat wygląda tak:
Pojawia się lęk („co jeśli coś pójdzie źle?”)
Odpowiedzią jest większy wysiłek i kontrola
Na chwilę pojawia się ulga
Po czasie napięcie wraca jeszcze silniejsze

To błędne koło, które trudno przerwać bez świadomości tego mechanizmu.

Dlaczego trudno to zauważyć?
Bo „wszystko działa”.
Osoba z wysokofunkcjonującym lękiem:
– chodzi do pracy,
– wywiązuje się z obowiązków,
– często osiąga dobre wyniki.

Nie ma więc oczywistego sygnału alarmowego. Często nawet otoczenie mówi:
„Przecież radzisz sobie świetnie”.

To może utrudniać przyznanie przed sobą, że coś jest nie tak.

Kiedy warto się zatrzymać i przyjrzeć?

Sygnałem nie jest to, że „nie dajesz rady”, tylko to, ile Cię to kosztuje.
Warto zwrócić uwagę na:
– ciągłe zmęczenie mimo snu,
– brak poczucia ulgi po zakończeniu zadania,
– trudność w „wyłączeniu głowy”,
– napięcie, które nie znika nawet w spokojnych momentach,
– poczucie, że odpoczynek jest stratą czasu.

Czy to można zmienić?
Tak, ale nie chodzi o „wyłączenie lęku”, tylko o zmianę relacji z nim.
Pierwszym krokiem jest zauważenie:
– że to napięcie istnieje,
– że nie musi być „normą”,
– że nie wszystko trzeba kontrolować.

Kolejne kroki to m.in.:
– praca nad przekonaniami (np. „muszę być idealny/a”),
– nauka regulacji napięcia,
– stopniowe odpuszczanie nadmiernej kontroli,
– budowanie bezpiecznego odpoczynku.

Psychoterapia – kiedy warto?

Psychoterapia może pomóc:
– zrozumieć źródła lęku,
– rozpoznać schematy działania,
– nauczyć się reagować inaczej niż dotychczas,
– odzyskać poczucie spokoju bez konieczności ciągłego napięcia.

To szczególnie ważne, gdy lęk:
– utrzymuje się długo,
– wpływa na zdrowie fizyczne,
– pogarsza jakość życia mimo „dobrego funkcjonowania”.

Wysokofunkcjonujący lęk a obraz siebie

Wiele osób identyfikuje się ze swoim sposobem działania:
„Taki/a już jestem – ambitny/a, wymagający/a”.

I częściowo to prawda. Problem pojawia się wtedy, gdy za tą „cechą” stoi przewlekłe napięcie i brak możliwości odpuszczenia.

Nie chodzi o to, żeby przestać być zaangażowanym czy odpowiedzialnym. Chodzi o to, żeby:
– nie robić wszystkiego z poziomu lęku,
– mieć dostęp do spokoju,
– móc odpoczywać bez poczucia winy.

Na koniec
Wysokofunkcjonujący lęk jest trudny, bo łatwo go przeoczyć – zarówno u siebie, jak i u innych. Nie zawsze wygląda jak problem. Często wygląda jak sukces.

Dlatego warto zadać sobie proste pytanie:
Czy to, jak funkcjonuję, jest dla mnie wspierające, czy kosztuje mnie więcej, niż powinno?
Jeśli koszt jest wysoki, to sygnał, że warto się tym zająć. Nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale dlatego, że można żyć spokojniej – bez ciągłego napięcia w tle.